Shit

Optymizmem nigdy nie grzeszyłem, gdyż optymizm grzechem nie jest. Trochę zabawniejszej atmosfery na samym początku jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Wkraczamy w nowy rok, tym samym nie chcąc się wyróżniać, wkraczam też, szczerze mówiąc, z przyjemnością. Miniony rok nie był dla mnie jakoś szczególnie udany, jak każdy poprzedni zresztą. Jednak nie o to tu chodzi, nie chodzi o to, żeby narzekać, bo każdy ma jakiś tam przydział szczęścia. Najwidoczniej mi kapitalistycznie przydzielono go stosunkowo malo. Cóż, pozostaje mieć na uwadze to, że są ludzie, którzy mają gorzej, którzy mają problemy, wobec których nasze kłopoty są niczym.

Postanowienia (końcowe)
Moim postanowieniem noworocznym jest to, żeby żadnych postanowień noworocznych nie mieć ! I może to jest mój błąd ;)

Xmas

No i w zasadzie od dziś mamy święta, głównie ku czci św.Mikołaja, tradycji staropolskich no i gdzieś tam zatartej prawdziwej genezy całego zamieszania- Bożego Narodzenia. Jest to okres kiedy przygotowuje się więcej potraw niż jesteśmy w stanie zjeść, ludzie pozują życzliwość, a na firmowych czy klasowych wigiliach dzielimy się opłatkiem z ludźmi, z którymi w normalnych warunkach byśmy tego nie zrobili. Obecnie Święta to głównie komercja, media, sieci handlowe nakręcają nas do robienia zakupów, ze sklepowych wystaw zacieszają się do nas zabawne stwory z brodą z waty, a w sklepach leci w kółko “Last Christmas” doprowadzając mnie do szewskiej pasji. W telewizji cały czas gadanina o tym, żeby pomóc bezdomnym, no fajnie, ale co zrobić, żeby ci bezdomni, w końcu dom mieli. Taka jednorazowa pomoc na święta, owszem w obecnej chwili może pomóc, ale taka osoba może zamarznąć powiedzmy wtedy kiedy naród znowu opanuje znieczulica, która jakby staje się w tym okresie mniej widoczna.
Tak czy inaczej, ludzka życzliwość, niby wszyscy są w te święta życzliwi, bullshit. Za 3 róże zapłaciłem dziś 20 zł, a każda jedna kosztowała 5zł, co nam daje 5zł koszt wstążeczki. Delikatna przesada, wątpie by normalnie wstążeczka tyle kosztowała.
No ale cóż, czas się wyluzować i zacząć szykować się do wigilijnej kolacji, a Wam życzyć wesołych, spokojnych Świąt, w rodzinnej atmosferze, oraz tego abyście nie dali się zwariować temu szaleństwu, tylko przeżyli ten okres dogłębniej.

Mamroth, vel. Siekiera Wujka Władka

No tak teraz napiszę kilka konkretów po ostatniej próbie, która odbyła się wczoraj ;)
Po pierwsze koniecznie należało zatwierdzić nazwę, w sposób demokratyczny of course, wypisaliśmy 10 szurniętych propozycji np. Wybrakowany Umysł, Trzeci Sort, Trzej Pancerni i Hexa. W końcu po około pół godziny na widok siekiery, gdzieś w garażu, obraliśmy nazwę Siekiera Wujka Władka, co wywołało ogromny zaciesz wśród członków zespołu.
Teraz sprawy techniczne. No cóż, tu trochę słabiej- nie ma perkusji, mikrofonu, wobec czego elektryka musze przekrzykiwać, ale cóż, taki jest punk. Potrzebujemy jeszcze kilku prób żeby coś stworzyć i wrzucić na YT, ale na pewno podzielę sie tym z Wami na blogu, blipie i twitterze ;)

Projekt Mamroth

No więc zacznijmy od początku.

Nie dalej jak tydzien temu w końcu udało się zebrać ekipę dla mojego muzycznego projektu o kryptonimie “Mamroth”. Nie jestem pewny czy zespół będzie występował pod taką nazwą, jednym z pomysłów nazwy jest “Nielegalni przemytnicy rzeżuchy”, ale co do nazwy myślę, że porozumiemy się na pierwszej, garażowej próbie już w następnym tygodniu. Powstały już pierwsze 3 teksty, napisane na co nudniejszych szkolnych przedmiotach :) Ale to się nie liczy, liczy się przekaz, a to będzie najważniejsze przy tworzeniu kolejnych tekstów. No więc, szykujcie się na liczne nawiązania do tekstów The Doors, czy też Metalliki, szybkiego grania niczym Slayer i punkowej werwy Ramones.

Co do spraw czysto technicznych, póki co – dwie gitary, ja na wokalu, co do perkusji, będziemy kombinować, nie wiadomo jeszcze czy będzie ona w ogóle obecna… Tak, tak wiem, że każdy szanujący się zespół powinien mieć perkusję, jednak jest to dość znaczny koszt, a budżet mamy mocno ograniczony. Być może pojawi się inny instrument, niezbyt związany z mocniejszą muzyką, ale nie chcę nic zdradzać.

Na razie jeszcze nie zapadła decyzja co do tego o jakim profilu będzie ten zespół, może punk, może heavy metal, a może i nawet thrash, jedno jest pewne, nie będzie to kolejny zespół death metalowy.

Dzień Niepodległości

Kolejny raz, jedenastego dnia listopada Polacy obchodzą Święto Niepodległości. Po 123 latach zaborów, Polska 11 XI 1918 roku w wyniku podpisania zawieszenia broni przez Niemcy w Compiegne pod Paryżem, odzyskała niepodległość. Dana została wówczas szansa stworzenia niezależnego i silnego państwa, które od razu musiało o swoją wolność walczyć. Walki o granice, plebiscyty, to wszystko nie przysporzyło nam sojuszników, kraj najdłuższe granice miał z dwoma państwami o mocarstwowych ambicjach- Niemcy i ZSRR. Pomimo tego Polacy wiele w tamtym okresie osiągnęli. Budowa COP-u, portu w Gdyni, magistrali kolejowej, wzniesienie masztu w Raszynie, oraz wiele wiele innych rzeczy, które ukazywały to, że Polska odradza się w dobrym stylu. Dzisiejsze święto może być okazją do wspomnienia ówczesnej politycznej atmosfery- ciągłych kłótni, zmian rządzących, nie tak znowu dla nas obcej. Należy jedynie ubolewać nad tym, że wiele z ówczesnego potencjału II RP, która wychowała wielu świetnych inżynierów, jak również ludzi którzy walczyli o ten kraj podczas II Wojny Światowej.
Dzisiejszy dzień jest dobrym momentem by wspomnieć o dobrych momentach naszej historii, by wspomnieć o bohaterach. Niestety, nie wydaje mi się by podczas sztywnych defilad, czy pochodów można było krzewić pamięć o polskiej historii, aby nie była ona przykrym obowiązkiem, a powodem do dumy. Może należy zacząć od początku, czy nie lepiej byłoby “przenieść” to Święto na 4-ego czerwca ? Kiedy to odzyskaliśmy wolność ponownie. Z pewnością lepiej jest obchodzić rocznice w plenerze w czerwcu z wyższą temperaturą niż w listopadzie, niekiedy w śniegu, zazwyczaj w deszczu i zawsze w zimnie.

Kilka istotnych zmian

Z dniem dzisiejszym wprowadzam kilka istotnych zmian, a mianowicie:
- zmiana szablonu, na czytelniejszy i bardziej przyjazny dla użytkownika
- dodanie kilku nowych widgetów min. szukajki, chumrki kategorii no i kalendarza
- możliwość oceniania wpisów

No więc, zapraszam do dalszych odwiedzin i oceniania kolejnych wpisów.

Reise Reise

No i oto zdecydowałem się na wielki powrót ;) Czyli kolejny wpis na 4rage

Co się zmieniło ?
Hmm, po głębszym zastanowieniu- niewiele. Odbyłem wyczerpującą podróż aż do Warszawy, celem uzyskania wizy amerykańskiej. Cała podróż trwała 21 godzin, z półtoragodzinną przerwą na wizytę w Ambasadzie, pomijając ten fakt należy zwrócić na oznakowanie polskich dróg, co irytowało mnie niemiłosiernie. Po pierwsze, objazdy- powinny być oznakowane czytelnie, a nie żółtymi tabliczkami gdzieś na ścianach domów lub pomiędzy dziesiątką innych znaków. Wbrew pozorom, niedostateczna informacja nie jest najgorsza, za dużo informacji na drodze też niekorzystnie wpływa na to gdzie jedziemy. Więc czy jadąc po drodze krajowej, przy prędkości ok. 70km/h ciężko jest rozszyfrować coś takiego jak tu: Objazd
Jeśli do tego dojdzie zmęczenie, to niemal na pewno będziemy błądzić. Taką sytuację miałem przejeżdżając przez Toruń, a mianowicie przez tzw. “obwodnicę” Torunia, którą tak naprawdę nie jest. BTW, kompletnie skopane oznakowanie wyrzuciło mnie gdzieś na DK1, zaś moim przeznaczniem miała być DK10, ku mojej “uciesze”, kiedy zauważyłem mój błąd, przez ok. 30 km nie było miejsca gdzie mógłbym zawrócić.
Po drugie- korki. Ja jako człowiek z prowincji (czyt. ponad stutysięcznego miasta) myślałem że jestem przyzwyczajony do korków, Warszawa pokazała jak bardzo się mylę. Wjazd do centrum, od strony Łomianek zajął mi około 2 godzin ! Pominę fakt, że jest to odcinek 17 km (wg zumi.pl).
Podsumowując, chcąc podróżować po Polsce podróżuj samolotem, lub nie podróżuj wcale. Nie ma to jak pozytywny akcent na koniec wpisu ;)

Fenomen TurboDymoMana

Postać wymyslona przez specjalistów od reklamy, a obecnie bohater Polaków. Humorystyczny oczywiście.
Pamiętacie ? Z 2-3 lata temu świat zawojował Chuck Norris, teraz Polskę podbija TurboDymoMan. W Internecie: niezliczone ilości demotywatorów, dowicpów i artykułów o nim właśnie. Krajem powoli zaczyna rządzić TurboDymoManoMania, czyli coś co zawstydzi niejednego polonistę ;)
Jakby tego było mało TurboDymoMan stał się niejako symbolem bojkotu kibiców dla PZPN.

Jak również w wyrażeniu zażenowania postawy polskiej reprezentacji, która to jest jedynym podmiotem, który jest w stanie go zawstydzić. No cóż…

Rock is dead ! Metal not yet

Tak, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, rock umarł. W ciągu ostatnich 5-10 lat nie było płyty na tyle dobrej, żeby mogła mnie poruszyć tak jak “Nevermind” Nirvany. Dlaczego ? Większość zespołów idzie po najmniejszej linii oporu, wydać prostą płytę, możnaby powiedzieć popową, sprzedać kilka milionów egzemplarzy i odpoczywać na Malediwach. Tu właśnie mijamy się z ideą rocka, jako gatunku z genialnymi tekstami i niezapomnianymi riffami. Obecnie w zamian za to mamy techniawkowo-popowo-rockową papkę, która nie dorasta do grzybicy na stopach takim gigantom jak Led Zeppelin, czy Black Sabbath. Na całe szczęście honor współczesnego rocka ratują niektóre zespoły Indie Rockowe, ale to za mało, żeby wskrzesić ten gatunek i wynieść go ponownie na piedestały uwielbienia.
Jako, że głównie zajmuję się metalem, to tu można zauważyć pewien renesans, Metallica wydała Death Magnetic, moim zdaniem najlepszy ich album od czasów Black Albumu, wielka czwórka thrashu zamierza wystapić razem na kilku koncertach, niestety tylko w USA.
I tu dochodzimy do sedna sprawy, zespoły metalowe mają wierniejszych fanów, wobec czego nie są w stanie ich zawieść wydając jakąś ekstra-komercyjną płytę, ale kiedy wielcy giganci metalu już zejdą ze sceny to czy będzie ktoś kto ich zastąpi ?

Regres

Regres, coś co następuje powszechnie, przeważnie we wszelkich szkołach, najczęściej po opuszczeniu sali lekcyjnej. Pal licho naukę, sprawa ma się o tyle gorzej jeżeli chodzi o muzykę. Od zeszłego roku chałturzę sobie w szkolnym radiowęźle, niemal codziennie przychodziły do mnie grupy kolesi w glanach, uprzejmie przypominających mi o tym, żeby koniecznie puścić coś death metalowego, ew. cos z pogranicza thrashu. W tym roku sytuacja ma się zgoła odmiennie, ludzie przychodzą do mnie i proszą, żeby puścić “Sexy Bitch” lub ew. “Jesteś Szalona”. To jest właśnie regres. Co prawda nie tyczy się to rotacji w szkole- nie, tamci metalowcy dalej wgniatają szkolną wykładzinę swoimi glanami. Więc co jest przyczyną tego że na korytarzu króluje łupanka rodem z wiejskiej dyskoteki ? Regres czy upadek cywilizacji metalowego człowieka ?