Optymizmem nigdy nie grzeszyłem, gdyż optymizm grzechem nie jest. Trochę zabawniejszej atmosfery na samym początku jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Wkraczamy w nowy rok, tym samym nie chcąc się wyróżniać, wkraczam też, szczerze mówiąc, z przyjemnością. Miniony rok nie był dla mnie jakoś szczególnie udany, jak każdy poprzedni zresztą. Jednak nie o to tu chodzi, nie chodzi o to, żeby narzekać, bo każdy ma jakiś tam przydział szczęścia. Najwidoczniej mi kapitalistycznie przydzielono go stosunkowo malo. Cóż, pozostaje mieć na uwadze to, że są ludzie, którzy mają gorzej, którzy mają problemy, wobec których nasze kłopoty są niczym.
Postanowienia (końcowe)
Moim postanowieniem noworocznym jest to, żeby żadnych postanowień noworocznych nie mieć ! I może to jest mój błąd
